RECENZJE


John Hattie zaprasza nas na szaleńczą jazdę rollercoasterem przez szczegółowy opis praktyk efektywnego nauczania. Każda wskazówka, każde zdanie i każdy argument są poparte ogromną liczbą badań edukacyjnych. Większość badań pochodzi z państw anglojęzycznych i została opublikowana w ciągu ostatnich 60 lat. W tym czasie krajobraz praktyki nauczania zmienił się tam radykalnie. Hattie zakłada, że jego czytelnicy są świadomi tych zmian i w ten sam sposób postrzegają pracę szkoły. Niestety, w przypadku polskich czytelników to założenie jest błędne. Przez ostatnie 60 lat badacze zajmujący się edukacją mogli robić, co im się żywnie podobało, pod warunkiem, że ich badania w żaden sposób nie wpływały na zmianę szkolnej praktyki – o tym decydowała partia. W rezultacie takiej polityki polscy nauczyciele zostali pozbawieni szansy na rozwijanie nowatorskich sposobów postrzegania swojej pracy oraz stworzenia odpowiedniego języka do rozmowy o niej. Dlatego nie możemy po prostu wejść do pokoju nauczycielskiego z tą książką w ręku i oznajmić, że rozwiąże ona wszystkie problemy związane z uczeniem się i nauczaniem. To frustrujące, bo w wielu przypadkach rzeczywiście by tak było. Ale nasza rada pedagogiczna może nie przyjmować do wiadomości jakichkolwiek problemów. Dlatego książkę tę należy powoli przeczytać, porozmawiać o niej i przenalizować ją ze swoim kierownictwem, a następnie odłożyć do najniższej szuflady. Na następnym posiedzeniu rady można poprosić nauczycieli o stworzenie listy dobrych praktyk w nauczaniu i uczeniu się, a później zebrać zeszyty i prace domowe uczniów, zasłonić ich nazwiska i rozdać nauczycielom z prośbą, by powiedzieli, w jakim stopniu lista dobrych praktyk, którą stworzyli, znajduje odzwierciedlenie w pracach uczniów i reakcjach nauczycieli. I właśnie wtedy można już wyjąć książkę Hattiego z najniższej szuflady biurka... I od tej chwili nasza szkoła już nigdy nie będzie taka sama.

Entuzjazm i pasja to dwa hasła, które przewijają się przez całą książkę. Minister edukacji powinien wysłać ją w prezencie wszystkim dyrektorom szkół w Polsce. Byłoby to najbardziej opłacalny sposób na zapewnienie wysokiej jakości uczenia się uczniów. O wiele tańszy niż testy.

prof. Jan Potworowski

 

Znaj siłę swojego wpływu zachęca John Hattie nauczycieli. Ja zachęcam wszystkich – dyrektorów, nauczycieli i pracowników naukowych – do zapoznania się z wnioskami z jego analiz. Szukając pomocy w poprawianiu szkoły i odpowiedzi na pytanie: Co naprawdę wpływa na uczenie się uczniów i uczennic? – koniecznie należy sięgnąć po błyskotliwą pracę Hattiego. Obiecuje on, że każda szkoła i wszyscy nauczyciele mogą być lepsi, dając przy tym praktyczne wskazówki, na przykład taką, że uczenie się we współpracy przynosi lepsze efekty niż uczenie się indywidualne.

dr hab. Grzegorz Mazurkiewicz, Uniwersytet Jagielloński

 

Widoczne uczenie się dla nauczycieli Johna Hattiego to wymarzona książka dla praktyków. W zwięzły sposób opisuje to, co najistotniejsze – samo sedno uczenia się i nauczania. Zawiera konkretne dowody, nie zaś   „życzenia”  i ogólne przekonania.  Listy kontrolne i ćwiczenia, jasno zebrane po każdym rozdziale wnioski – pozwalają od razu stosować wiedzę w praktyce, nie są jednak gotowymi szablonami, ale propozycjami, pomysłami, inspiracjami.

Nowe spojrzenie na nauczanie, rolę nauczyciela i ucznia. Wyjście z poziomu – ja i moja klasa, a zamiast tego – całościowe spojrzenie na proces uczenia się – jako ciągły, spójny dla klasy, szkoły, kraju. Ukazanie go jako wspólnego planowania zespołu to remedium na samotność polskiego nauczyciela.

Książka ta to esencja uczenia i nauczania, odrzucenie fajerwerków i zbędnych gadżetów. W pigułce – punkt po punkcie – Hattie opisuje to, co ważne i skuteczne. Rozważania teoretyczne, poparte badaniami,   bezpośrednio przekładane są na  konkretne działania nauczyciela. Ta ważna publikacja pokazuje, jak może pracować szkoła, jak mogą działać nauczyciele i uczniowie, aby ich wysiłek był efektywny.

 

Aleksandra Mikulska,

nauczycielka języka polskiego,

dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 we Wrocławiu

 

 

Wprowadzone przez autora pojęcie „widocznego uczenia się” jest bardzo trafne – nie tylko łatwo je zapamiętać, ale także łatwo interpretować, a przez to zastosować w praktyce w szkole. Sygnalizuje ono kluczowe dla współczesnej edukacji przeniesienie uwagi z procesu nauczania na proces uczenia się i tworzy miejsce dla rozpoznanej jako bardzo istotna koncepcji informacji zwrotnej.

Fragment recenzji z serwisu Edunews.pl

Powrót do strony głównej